Jasna strona egoizmu

Przez długie lata egoizm był wypierany jako największe zło. Typowego egoistę prezentowało się jako zawziętego, nieuprzejmego osobnika, któremu do głowy nie przyjdzie, by komuś pomóc. Bycie egoistą równało się byciu osobą arogancką, dbającą jedynie o własne interesy i niewartą uwagi. Biorąc jednak pod uwagę nieustanne przemiany obyczajowe, trudno nie stwierdzić, że było to cały czas prezentowanie jednej strony medalu. Pora zająć się także tą drugą stroną, która prezentuje się nieco lepiej. Jakie są zatem pozytywy egoizmu? Czy muszę czuć się winna, gdy ktoś powie „jesteś egoistką”? Odpowiedzi poniżej.

Krótka teoria o egoizmie

Egoizm jest obecnie, zależnie od publikacji, albo popierany, albo wypierany. Biorąc pod uwagę fakt, że wcześniej był jedynie wypierany, jest to jakiś postęp. Wspominając o jego pozytywach, omówimy sobie coś takiego, jak zdrowy egoizm. Pojawia się on zawsze wtedy, gdy mówimy „nie”, i jest to „nie” powiedziane z pełną świadomością, a przede wszystkim chęcią, wobec kogoś, kto zdecydowanie nadużywa naszych możliwości. Odmawiam, bo chcę odmówić. Odmawiam, bo nie pozwolę, by łamano moje prawa. Niestety, nasze kochane społeczeństwo pomija przymiotnik „zdrowy” i pozostawia sam „egoizm”, gdyż jest zwyczajnie przyzwyczajone do czego innego.

Musisz wiedzieć, że gdy zaczniesz częściej odmawiać udzielenia pomocy w jakiejś sprawie, otoczenie nie będzie zadowolone z Twojej postawy nie dlatego, że jest ona rzeczywiście niestosowna. Ludzie będą zdegustowani tylko dlatego, że nauczyli się czegoś innego. To, czego się nauczyli, jest dla nich po prostu wygodniejsze. A to oznacza jedynie tyle, że bliscy zarzucą Ci egoizm, by wpędzić Cię w poczucie winy.

Zdrowy egoizm w praktyce. Przykłady

Tyle lat sama opiekowałaś się swoimi bliskimi i czujesz wreszcie, że zaczyna Ci to przeszkadzać? Ktoś nieustannie traktuje Cię jak krnąbrne dziecko z podstawówki i zaczyna do Ciebie docierać, że nie musisz się na to godzić? Zawsze „chętnie” zostawałaś po godzinach w pracy, by pokazać swoje zaangażowanie, i nadal nikt tego nie docenia? Załóżmy, że zareagowałaś. Poczekaj teraz na stos argumentów, zbijających Twoją reakcję. Usłyszysz, że bliscy są zbyt zapracowani i mają już zbyt wiele na głowie, by Ci pomóc. Osoba traktująca Cię niewłaściwie da Ci do zrozumienia, że Twoja postawa pozostawia wiele do życzenia. A w pracy oznajmią Ci, że teraz jest “kluczowy moment”, przez co Twoja obecność jest niezbędna. To oczywiste, że każdy będzie używał wobec Ciebie takich argumentów, które pomogą mu jak najbardziej dostosować sytuację do siebie. Jednak w wielu przypadkach tylko Ty decydujesz, czy się na te argumenty zgodzisz.

Dla jasności: wykorzystywanie dobrej strony egoizmu to nic innego jak świadomość swoich praw i mocnych stron. To umiejętność stwierdzenia, że nie będziesz traciła czasu na jałowe dyskusje i tolerowała to, co jest dla Ciebie niekomfortowe. A co najważniejsze, nie pozwolisz, by ktoś inny decydował w Twoim imieniu, czy zastosowanie w danej sytuacji odmowy jest stosowne, czy też nie.

Zdrowy egoizm a relacje w rodzinie

Legenda głosi, że rodziny się nie wybiera. Nie oznacza to jednak, że ktokolwiek ma prawo zmusić Cię do wylewnych powitań z tymi krewnymi, wobec których odczuwasz pewien dyskomfort, brak sympatii lub żal z powodu nierozwiązanego konfliktu. Masz prawo pozostać na neutralnym, czysto grzecznościowym gruncie, nie dopuszczać do zbyt bliskiego kontaktu fizycznego, zbyt osobistych pytań i innych rzeczy, stawiających Cię w niewygodnym z Twojego punktu widzenia położeniu. A przede wszystkim masz prawo ucinać wszelkie kazania bliskich na ten temat. Może nie ma to zbyt wiele wspólnego z prawdziwie zdrowymi relacjami, w których dominuje ciepło i bliskość, lecz to w Twojej gestii należy oszacowanie, czy warto taką relację w danym przypadku w ogóle podtrzymywać. W tym przypadku zdrowy egoizm to nic innego jak odrzucenie wszelkich konwenansów i samodzielne decydowanie o sobie.

O czym warto pamiętać?

Pracując nad zmianą swojej postawy, pamiętaj o kilku krokach. Jeśli do tej pory godziłaś się na to, co nie było dla Ciebie dobre, nie oczekując wiele w zamian, musisz zrozumieć, że daleko w ten sposób nie zajdziesz. Po pierwsze, wiedz, że możesz zarówno dawać pomoc, jak i jej oczekiwać. Po drugie, masz prawo stawiać warunki. Czyli udzielisz pomocy, jeśli druga strona zrobi to, czego Ty oczekujesz. Jeśli się do tego nie kwapi, masz wtedy pewność, że nie warto się dla owego delikwenta fatygować. Negocjuj, dogaduj się, oczekuj wzajemności.

Reasumując, bycie egoistką (w tym pozytywnym sensie) nie oznacza odmawiania innym wszystkiego i troszczenia się jedynie o siebie. Może to być właściwa postawa, świadcząca o silnym charakterze. To uznanie, że nie musisz walczyć o swoje prawa, bo je po prostu masz. A przede wszystkim samodzielne decydowanie o tym, komu, kiedy i w jakim stopniu chcesz pomóc. Gdy po raz kolejny ktoś powie Ci „jesteś egoistką”, niech to będzie komplement.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.