Dlaczego paradokumenty są tak popularne?

paradokumenty

andremsantana / Pixabay

 

Paradokumenty stały się nieodłączną częścią codziennego życia wielu Polaków. Czy nam się to podoba, czy nie, wszyscy wiemy o istnieniu takich programów, jak “Trudne Sprawy”, czy też niefortunne “Dlaczego Ja?”, od którego niestety wszystko się zaczęło. Zależnie od wieku, powody, dla których oglądamy seriale paradokumentalne, znacznie się różnią. Starsi widzowie często traktują telewizję wraz z dostępną tam intelektualną papką jako remedium na nudę. Młodsi zaś najczęściej szukają powodów do śmiechu. Istnieje całkiem dużo powodów, dla których ludzie zużywają na nie swój czas. Nie jest to jednak pełne wyjaśnienie “fenomenu” tego typu produkcji. Zastanówmy się zatem, dlaczego właściwie paradokumenty są tak popularne. Jak duży mają na nas wpływ?

Paradokument w pigułce

Paradokument, jak każdemu wiadomo, przedstawia zawsze mniej lub bardziej “wymyślną” historię kogoś, kto właściwie niczym się nie wyróżnia. W historii tej, niczym w klasycznym serialu, życie głównej postaci co chwila wywraca się do góry nogami. Bez względu jednak na obmyśloną fabułę, motorem napędowym całej akcji jest tu przede wszystkim kłótnia. Czynników, dla których paradokumenty zyskały sobie tak ogromną rzeszę widzów, jest kilka i raczej nietrudno się ich domyślić.

Przyczyny popularności paradokumentów

⦁ Większe utożsamienie z głównymi postaciami. Klasyczne seriale angażowały do produkcji znanych aktorów, wobec których czujemy większy dystans, niż wobec zwykłych ludzi, co sprawia, że czujemy się nieco “z innej bajki”.  Z kolei do paradokumentu celowo angażowani są przypadkowi ludzie z ulicy. Nie mają oni jakiegokolwiek przygotowania aktorskiego, co sprawia, że na ekranie oglądamy ludzi “takich jak my”.

⦁ Motyw kłótni. To czysty paradoks, że kłótnie są dla nas źródłem stresu, a niemniej jednak chętnie obserwujemy czyjeś sprzeczki. Czujemy się wtedy lepsi, mądrzejsi, czy też się pocieszamy, że nie mamy aż tak poważnych problemów. Utwierdzamy się też w swoim “nieomylnym” przekonaniu, iż świat wcale nie jest taki dobry. Ma to swoje szersze konsekwencje, które też warto przedstawić.

⦁ Dopasowanie produktu do wieku odbiorcy. Starsi chętnie obejrzą wspomniane już tytuły, zaś młodzież bardziej przekonują produkcje typu “19+”, “Małolaty” czy też “Szkoła” lub “Pamiętniki z Wakacji”. I tu przechodzimy do powodów, dla których poświęcamy (jak kto woli: marnujemy) czas na ich oglądanie.

⦁ Ci nieco starsi widzowie oglądają telewizję z nudów, utwierdzają się także w swoich przekonaniach na temat negatywnego wizerunku społeczeństwa, w którym dominują problemy i awantury. Są to po prostu produkcje, gruntujące ich przekonania, a ludzie przecież lubią, gdy się ich w czymś utwierdza, nawet jeśli nie mają racji.

⦁ Przechodząc do młodszego pokolenia, oglądają oni paradokumenty, by się z nich pośmiać, co na pierwszy rzut oka jest dowodem na to, iż nie biorą oni serwowanej papki medialnej na poważnie. Warto jednak pamiętać o pewnej rzeczy…

⦁ Nieważne, z jakiego powodu oglądasz daną produkcję i co o niej myślisz. Twórców obchodzi jedynie to, że w ogóle ją oglądasz. Duża oglądalność to przecież furtka do kontynuacji czy też tworzenia podobnych produkcji, z nadzieją na jeszcze większy zysk. A to jest dowodem wpływu odbiorców na jakość serwowanej w mediach treści.

Jesteśmy naiwnymi realistami

Warto zajrzeć do książki Reinharda K. Sprengera “Decyzja należy do Ciebie!”, w której mamy okazję zapoznać się z  terminem, określanym jako naiwny realizm. Oznacza to w skrócie, że dajemy się nabrać na to, że postrzegamy świat dokładnie takim, jakim on jest. W pewnym sensie dajemy się nabrać na wszechobecne konflikty, aktualnie roztrząsane w mediach sprawy, wypadki i szereg innych rzeczy. Owszem, są to rzeczywiście dziejące się rzeczy. Naszą naiwnością zakładamy jednak, że jedyne. Niewiele wiemy o organizowanych w kraju i na świecie akcjach charytatywnych, ludziach niosących pomoc, lub wykazujemy jedynie pobieżne zainteresowanie, z góry zakładając, że jest to jedynie kolejna próba naciągania. Co mają z tym wspólnego paradokumenty? Negatywny przekaz. Pomagają one wykreować obraz społeczeństwa, w którym nie czeka nas zbyt wiele dobrego. Za każdym rogiem czai się niebezpieczeństwo. Co więcej, oglądanie telewizji nie wymaga od nas uważności, wnikliwości, głębszych przemyśleń, często nawet myślenia w ogóle.

Krótko podsumowując ideę tekstu, treść oglądanych przez nas programów mocno wpływa na nasze postępowanie. Niestety, rodzaj programów wzięty na warsztat w powyższym artykule nie ma na nas, jako społeczeństwo, najlepszego działania. To zrozumiałe, że wiele z nas szuka odskoczni po stresującym dniu, niewymagającej rozrywki… Tylko może niech nie będzie nią paradokument?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.